kiedy był wasz pierwszy raz

Read [175] Kiedy piszą o nim w gazecie from the story Preferencje Haikyuu by nanamikuranosuke (ななみ-くん) with 3,163 reads. preferencje, anime, kageyama. | Kei Obydwoje mieliście ostatnio sporo pracy. Wracaliście do domu późno, a czas dla siebie znajdowaliście tylko w weekendy. Lecter nie był zadowolony z takiego obrotu spraw zwłaszcza, że tęsknił za Twoją bliskością. Mimo wszystko, był tylko człowiekiem. Też potrzebował uczucia, zwłaszcza swojej drugiej połówki. Read [162] Kiedy podrywa go osoba tej samej płci from the story Preferencje Haikyuu by nanamikuranosuke (ななみ-くん) with 3,254 reads. kageyama, tooru, sugawara Read =Wasz pierwszy raz= cz.2 from the story =Dead by daylight SCENARIUSZE= by ProfesorNat (eNKa) with 1,342 reads. las, traper, widmo. Kanibal- Każdy ma czase Dlatego wkurzyłaś się i założyłaś jego buty. -Jak zaraz nie wyjdziesz to twoje buty zapoznają smak asfaltu i błota!- zaśmiałaś się, ale tez mówiłaś stanowczo. -Już idę!-Hobi jak na zawołanie przyszedł do ciebie. Te jego buty to funkiel nówki, i zostawił je na specjalne okazje. Jin. Ich Möchte Nie Wieder Single Sein. Carrie napisał(a):Kiniak napisał(a):Alma_ napisał(a):ludolfina napisał(a): czas pokarze Oby nie. Oby się z Wami obszedł łagodnie. A Ty jak zwykle o zapaleniu przydatków i suchości pochwy 8) Albo o tym, że nie staje Tfu! Tego nie życzę najgorszemu wrogowi Odpowiedz Kiniak napisał(a):Carrie napisał(a):Corgi napisał(a):Kiniak napisał(a):Corgi napisał(a):Żyjemy w demokratycznym kraju ! Jestes pewna? 8) Ba ! 8) Uwolnić owczarnię! Sie pomyliłaś koffana, uwolnić kasztana! Ups... Odpowiedz Kiniak napisał(a):Carrie napisał(a):Corgi napisał(a):Kiniak napisał(a):Corgi napisał(a):Żyjemy w demokratycznym kraju ! Jestes pewna? 8) Ba ! 8) Uwolnić owczarnię! Sie pomyliłaś koffana, uwolnić kasztana! Ten kasztan jest mój ! Uwolnijcie :yawinkle: sobie własne kasztany ! 8) Odpowiedz Carrie napisał(a):Corgi napisał(a):Kiniak napisał(a):Corgi napisał(a):Żyjemy w demokratycznym kraju ! Jestes pewna? 8) Ba ! 8) Uwolnić owczarnię! Sie pomyliłaś koffana, uwolnić kasztana! Odpowiedz Corgi napisał(a):Kiniak napisał(a):Corgi napisał(a):Żyjemy w demokratycznym kraju ! Jestes pewna? 8) Ba ! 8) Uwolnić owczarnię! Odpowiedz Kiniak napisał(a):Corgi napisał(a):Żyjemy w demokratycznym kraju ! Jestes pewna? 8) Ba ! 8) Odpowiedz Corgi napisał(a):Żyjemy w demokratycznym kraju ! Jestes pewna? 8) Odpowiedz Carrie napisał(a):Corgi napisał(a):Żyjemy w demokratycznym kraju ! Uwolnić kaczki! Uwolnić wygłolone jaja! Uwolnić przydatki! w Babilonie zdrada kaza nosic jaja i wąsy 8) Odpowiedz Corgi napisał(a):Żyjemy w demokratycznym kraju ! Uwolnić kaczki! Uwolnić wygłolone jaja! Uwolnić przydatki! Odpowiedz Co się śmiejecie z dziewczyny ! Widać zamiast do szkoły chodziła na rozbierane randki . Żyjemy w demokratycznym kraju ! Odpowiedz Kiniak napisał(a):Taka podła pesymistka, nie? Złośliwa do tego.. Odpowiedz Kiniak napisał(a):Alma_ napisał(a):ludolfina napisał(a): czas pokarze Oby nie. Oby się z Wami obszedł łagodnie. A Ty jak zwykle o zapaleniu przydatków i suchości pochwy 8) Albo o tym, że nie staje Odpowiedz Alma_ napisał(a):ludolfina napisał(a): czas pokarze Oby nie. Oby się z Wami obszedł łagodnie. A Ty jak zwykle o zapaleniu przydatków i suchości pochwy 8) Odpowiedz Alma_ napisał(a):ludolfina napisał(a): czas pokarze Oby nie. Oby się z Wami obszedł łagodnie. świetne :D Odpowiedz ludolfina napisał(a): czas pokarze Oby nie. Oby się z Wami obszedł łagodnie. Odpowiedz Wartości wartościami, ale natura ludzka jest bardzo ciekawa. Prędzej czy później monotonina i nuda wkradnie się w te "wzorcowe wartości". Lepiej chyba, żeby to stało się wcześniej bo młodość jest tylko jedna. Zaczęłam w wieku 17 lat. Nie uważam,że to zbyt wcześnie. Wszystko zależy od dojrzałości fizycznej i psychicznej partnerów. Miałam kilku facetów i bardzo ciesze się, że tyle w życiu doznałam. Teraz przynajmniej wiem kogo chcę. I uwierzcie - wymarzone ideały żyją na tym świecie!!! Obecnie mam wszystko czego szukałam: zajebisty sex, zrozumienie i przede wszystkim jest CHEMIA. :taniec: A co będzie dalej, to już czas pokarze Odpowiedz No Anetko zycze powodzenia! lol Ja tam osobiscie zaluje,ze moj maz byl tym pierwszym,w koncu zyje sie tylko raz 8) Odpowiedz a MY postanowiliśmy czekac do ślubu....wcale nie jest łatwo:P jesteśmy razem już 1,5roku, mamy po 20 lat a do tego wymarzonego dnia zostało jakies 4 lata bo teraz jestesmy na studiach i nie mozemy sie pobrać..ale mamy nadzieję że wytrwamy! :D Odpowiedz Wiecie co dziewczyny? Z wielką radością czytam te wasze komentarze i odzyskuję wiarę w to że tak wielu jest ludzi którzy mają jeszcze tego typu wartości. Wszędzie promuje się seks, inicjacja się coraz wcześniej odbywa i wogóle jakoś tak rozwięźle się robi, a jak widać jest jeszcze sporo osób które miały to szczęście trafić od razu w 10 :D Tak trzymać!!! Odpowiedz Jania napisał(a): I pewnie dlatego wiekszość na ten pierwszy raz czekala po 2-3 lata bycia wspólnego. Mysle, ze te 2-3 lata czekania to jednak mniejszosc. Odpowiedz Kiniak napisał(a):Ja bym się chciałą zapytać, jakie znaczenie dla Was ma wrażenie, że deflorator to będzie ten jedyny? okrutnica ;) właśnie takie, że poza deflotorowaniem było jeszcze coś - miłośc po wieczność i pewność, że koles nie tylko umoczy, ale myśli powaznie nie tylko jako o kochance czy panience na raz ale też jako o kobiecie. I pewnie dlatego wiekszość na ten pierwszy raz czekala po 2-3 lata bycia wspólnego. Czy to dobrze - nie mi to oceniać. Czasami żal, że większego doświadczenia się nie nabrało i więcej nie popróbowało tego "zakazanego owoca". hehe Z mojego punktu - widze to tak: trafiłam najlepiej jak mogłam i gdybym poprzestała na moim pierwszym - to sex byłby najmniej istotnym aspektem życia. Odpowiedz Kiniak napisał(a):Ja bym się chciałą zapytać, jakie znaczenie dla Was ma wrażenie, że deflorator to będzie ten jedyny? O to samo chciałam zapytać Miałam 18 lat, on 20. Półtora roku związku za sobą. Na szczęście już nie jesteśmy razem. Teraz jestem w kolejnym związku i planujemy wspólną przyszłość. Żałuję jednak, że nie zaczęłam współżycia wcześniej, nie miałam większej ilości partnerów. Dla mojego obecnego byłam pierwsza i też żałuję, że nie miał wcześniej żadnych doświadczeń. Uważam, ze trzeba w życiu trochę popróbować żeby mieć porównanie. Mnie interesuje sformułowanie "oddać siebie". Podejście zupełnie mi obce. Odpowiedz Kiniak napisał(a):Ja bym się chciałą zapytać, jakie znaczenie dla Was ma wrażenie, że deflorator to będzie ten jedyny? Ja tam osobiście się cieszę, że moje głupawe początki (pierwszy raz - 16 lat) ominęły mojego małża. I cieszę się, że on miał okazję pokosztować przeróżnych rzeczy zanim się zdecydował z kim i jak chce żyć... Odpowiedz Ja miałam skończone 18,znaliśmy się 4 sierpniu mieliśmy 3 rocznicę ślubu :D Odpowiedz Ja bym się chciałą zapytać, jakie znaczenie dla Was ma wrażenie, że deflorator to będzie ten jedyny? Odpowiedz Ja miałam 19 ,a on 20. Stało sie to po dość krótkiej znajomości, ale nie żałuję, zresztą nadal jesteśmy razem :D Odpowiedz ja mialam 22 lata po bardzo krotkiej zanjomosci :D teraz jest moim mezem. od poczatko wiedzialam, ze to TEN JEDYNY lol Odpowiedz ja miałam prawie 20 lat i było to z moim ex po prawie trzech latach bycia ze sobą hehe też sobie troszke poczekał :D Odpowiedz Miałam 18-19 lat (nie pamiętam dokładnie ). Byliśmy ze sobą dwa lata. Trochę się chłopoczyna musiał naczekać lol Odpowiedz a mój pierwszy raz... Miałam 22 lata a byliśmy ze sobą od dwóch lat. Bałam się jak ognia, że zajdę w ciążę, więc brałam tabletki a mój facet obowiązkowo musiał miec gumkę. :D :D :D Teraz się z tego śmiejemy, ale to była chyba najbardziej przemyślana przeze mnie decyzja w życiu. Dziś jesteśmy małżeństwem (i juz nie biorę równocześnie tabletek) :D :D :D Odpowiedz a ja miałam 18 (czekałam do urodzin, żebym rodziców nie musiała pytać ;)) ;) z moim ex, wcale nie żałuje czasem zastanawiam się jak poradziłby sobie z tematem mój przyszły mężuś... ale tego już nie sprawdze Odpowiedz Milka82 napisał(a): kochalismy sie po miiesiacu znajomosci 8) 8) .A po pol roku wiedzialam ze chce byc z nim do konca!!! u mnie podobnie 8) z moim narzeczonym kochalismy się po miesiacu znajomości, ale do tego, zeby zrozumiec, ze go kocham potrzebowałam kilku miesięcy... byliśmy oboje "na świeżo" porzuceni i zaiskrzyło najpierw fizycznie, a dopiero potem metafizycznie;) i iskrzy do dzis;) A pierwszy raz - miałam 19 lat, mój ex 22. Nie wiem, czy Wy też macie podobne doswiadczenia, ale dla mnie każdy "pierwszy raz" (z nowym partnerem) był taki sobie... w końcu nie znaliśmy jeszcze swoich ciał zbyt dobrze, tego co lubimy na wzajem, jak lubimy... Dopiero po jakimś czasie można się dobrze dopasowac, tak sądze. Odpowiedz Ja 18 lat ze swoim tez tez bylam jego pierwsza pol roku ze bedzie jedyny....Na szczescie poznalam mojego kochanego nie bylam tez jego kochalismy sie po miiesiacu znajomosci 8) 8) .A po pol roku wiedzialam ze chce byc z nim do konca!!! Odpowiedz Noc z 21 na 22 maja a mieliśmy wtedy po prawie ja 20 lat mój kochany mąż 22 mój to był pierwszy raz ale mojego małżonka nie ale mi to w niczym nie przeszkadza :) Odpowiedz marinella napisał(a):Jo76 napisał(a):Boze - ja tu jedyna taka rozpasana nie tylko 8) ja wiedziałam jedno ze ten pierwszy facet nie bedzie ostatnim lol no ale jesteśmy w zdecydowanej mniejszości... moj pierwszy nie był ostatnim, kolejny też nie.... ale może ten ostatni rzeczywiście będzie najostatniejszy z ostatnich? :D Odpowiedz Miałam niecałe 22 lata i było to z facetem, który jest moim mężem. ;) Odpowiedz Jo76 napisał(a):Boze - ja tu jedyna taka rozpasana nie tylko 8) ja wiedziałam jedno ze ten pierwszy facet nie bedzie ostatnim lol Odpowiedz kajol81 dobrze cie rozumiem, tez mialam takie odczucia, zawsze pojawiala sie granica ktora byla dla mnie nie do przejscia..... zmienialo sie to wielkimi krokami od momentu poznania mojego ukochanego .... najpierw bardzo go polubilam, stalismy sie dobrymi kumplami, dalej przyjaciolmi w koncu zaczelismy wspolne zycie i po prawie czterech miesiącach zwiazku byl ten pierwszy raz, chociaz z wlasna nagoscia zaczelismy sie oswajac wczesniej ;] . Dodam ze mialam wtedy 19 lat, on prawe 23 ( ja nie bylam jego pierwsza partnerką, ale jak nic sie nie zmieni bede ostatnia :P ). Obecnie mam 23 lata ... wr juz prawie 24 :/ i wspolnie przymierzamy sie do zalozenia rodziny. Odpowiedz powiem szczerze ,że trudno mi o czymś takim pisać, ale widzę że jest was tu bardzo dużo , więc mam nadzieję ze mi pomożecie, zastanawiałam się bardzo często jak to bedzie jak nadejdzie ten moment skonsumowania związku z ukochanym i powiem szczerze że jest taka myśl która nie daje mi spokoju a dzisiaj mnie dopadła tak nagle.... jak poradzić sobie ze wstydem przed nagością, przed rozebraniem się...jest to na dzień dzisiejszy granica dla mnie nie do pokonania.. proszę Was dziewczyny, pomóżcie, czy to samo przejdzie? a moze jestem skazana na całe życie wstydzenia się, powiem jeszcze że trudno mi jest zaakceptować swoje ciało, chociaz jestem łądną podobno dziewczyną, ehhhh płakac się chce, z góry dziękuję, buziaki Odpowiedz zapomnialam dopisac ze wlasnie bede konczyc 21 lat a moj maz ma 24 lata 3lata jestesmy po slubie i za dwa miesiace bedziemy rodzicami pozdrawiam wszystkie obecne i przyszle mamusie :P :P :P Odpowiedz Misi, nieprzejmuj sie jeszcze kiedys znajdziesz swoja milosc tylko badz cierpliwa pozdrawiam Odpowiedz czesc laski moj pierwszy raz odbyl sie w hotelu i tez z moim obecnym mezem mialam wtedy 16lat i niezaluje bylo bosko i nadal jest Odpowiedz 20 lat z moim ex-narzeczonym. Wtedy myślalam, że to będzie mój pierwszy i ostatni mężczyzna, ale życie płata nam różne figle...Po Nimk był i jest jeszcze jeden, ale czy ten ostatni...narazie trudno powiedzieć... Odpowiedz Boze - ja tu jedyna taka rozpasana Pierwszy raz w wieku 18 lat - z facetem, ktorego milo wspominam (choc bylo nam nie po drodze). Potem inne razy... Czy owo 'cos co mam najcenniejszego' to ma byc blona dziewicza? lol Odpowiedz Mialam prawie 18 on 19.. kochalismy sie po 3 miesiacach znajomosci... caly nasz zwiazek byl i jest romantyczny , wypelniony miloscia i wielkim szacunkiem... jestesmy nadal i sie kochamy :) Odpowiedz ja miałam 19 z moim eks byliśmy już 4 lata i dla nas był po perwszy raz byliśmy ze sobą jeszcze ok rou dopóki nieposzliśmy na studia w różnych częściach Polski zaczęło sę rozpadać, ale nie żałuję bo mam moego M a z eks utrzymuje kontakt i jesteśmy przyjaciólmi (szkodaby byłostracć te parę lat :)) Odpowiedz Ileż to już lat minęło, ho ho ;) Chyba jestem jedną z niewielu Forumek, które przezyły to z kimś innym niż przyszły mąż. Ech, niegrzeczna dziewczynka byłam.. W facecie byłam zakochana nieziemsko, więc uznałam, że coż jak nie uczucie powinno byc motywacją do 1go razu. Zdążyliśmy się już ze sobą przez ponad 1/2 roku oswoić, więc nawet nie pamietam dokładnie kiedy to -pozytywnie,ale chyba wiekszej zmiany nie zauważyłam ;) Za to na zawsze zapamietam noc poślubną. Coś -czego się nie da opisać, chyba że używając telenowelowo - harlequinowego słownictwa:) Ziemia zadrżała - to jest pewne lol Odpowiedz miałam 22, on też prawie 22.. po miesiącu bycia razem - chociaż znaliśmy się już znacznie dłużej (kilka lat w liceum) :) było zaskakująco przyjemnie - wcześniej się naczytałam jaki to ból i tragedia... eh te głupie gazetki dla smarkul ;) teraz już jestem z kimś innym, mam nadzieję, że któregoś dnia się pobierzemy... :) Odpowiedz ustysia8 napisał(a):Nasz wspolny pierwszy raz byl po slubie i zadne z nas nie kochalo sie z nikim innym. Cieszymy sie ze zachowalismy to co najcenniejsze tylko dla nas!! Mimo tego, że kochałam się pierwszy raz 11 lat temu, to nie robiłam tego z nikim innym jak tylko z moim obecnym mężem. A więc, zachowałam to co najcenniejsze tylko dla niego. Mało tego! Też tylko z nim sie całowałam! ;) Odpowiedz To jeszcze i ja się dopiszę. Dość staro wypadam na tym tle, ale co tam. Miałam 26 lat. Po dwóch latach znajomości i do tego po ślubie. Tak jak tu niektóre dziewczyny pisały - nie chcieliśmy (a dokładniej ja nie chciałam, ale później mój wówczas narzeczony stwierdził, że tak jest fajniej i cieszy się że tak chciałam) poczekać na "po ślubie". I sie stało... w Bieszczadach, w podróży poślubej lol I jest i było super fajowo. Odpowiedz ustysia8 napisał(a): zachowalismy to co najcenniejsze A co konkretnie jest dla Was najcenniejsze? Odpowiedz Nasz wspolny pierwszy raz byl po slubie i zadne z nas nie kochalo sie z nikim innym. Cieszymy sie ze zachowalismy to co najcenniejsze tylko dla nas!! Odpowiedz dodam ze jakos tak wyszlo ze byl ktos jeszcze, pomiedzy tym wszystkim, na szczescie moj malzon zostal perwszym i ostatnim:)) Odpowiedz ja mialam 16, małżon (no wtedy to tytlko chlopak:) 21, znalismy sie 3 miechy, spotykalismy miesiac i tydzien, no a po 2 latkach zareczyny, i teraz od 2 moj ukochany malzon, dla obydwojga byl to pierwszy raz, a zaczelo sie od rozbieranego pokera, hehe... Odpowiedz ja mialam wtedy 18 latek,ON 25-Slowacja,mrozna noc 1 dnia roku ktoregos tam...najlepsza decyzja jaka podjelam w swoim zyciu...wtedy byl moim mezczyzna-dzis najlepszym przyjacielem :D Odpowiedz miałam 18 a on 21. przyjechał po mnie po lekcjach i wszystko działo się na jego łóżku. Był też wątek stresujący, gdy do pokoju weszła jego babcia ... minęło 6 lat i dalej jesteśmy razem Odpowiedz Ja swój pierwszy raz przeżyłam gdy miałam 18 lat z obecnym chłopakiem który jest o rok starszy ode mnie (Byliśmy sobie pierwsi). Całe zdarzenie miało miejsce w Augustowie na wczasach wspaniałym i romantycznym miejscu po półrocznej znajomości, nie żałuje decyzji ponieważ wiem, że postąpiłam słusznie i to jest ten jedyny Mój M przyszły Mężuś Odpowiedz Ja mialam 17 lat, zrobilam to z moim znajomym ktory był chorobliwie we mnie zakochany (zreszta do dzis, po 9 latach nadal za mna szaleje), ja nie czulam do niego nic oprocz przyjazni, ale "bylam z nim" bo to pozwalalo mi uciec chociaz na chwile z domu. Ten pierwszy raz wspominam nie zbyt dobrze, brakowalo uczucia ból, kupe krwi i jakiś "obcy" człowiek obok mnie... Odpowiedz moj pierwszy raz odbyl sie w samochodzie w takim naszym tajnym miejscu ;) mialam 18,5 no do 19 urodzin zostaly dwa miesiace a moj Polowek mial 28 :P Kochalismy sie na drugiej randce hehe to sie nazywa pospiech ale znajlismy sie dwa miesiace bo poznalismy sie przez internet. Dzis juz 3 lata jestemy razem i chcemy byc do konca zycia ;) Odpowiedz Zrobiliśmy TO po półtora roku bycia ze sobą. Ja miałam 17 lat mój partner 22. I ten partner zaraz będzie moim mężem :D Mój pierwszy i jedyny facet... Odpowiedz a ja mialam 25 lat i to bylo dzień po ślubie, bylo CUDOWNIE, byliśmy dla siebie pierwsi a teraz czekamy na Dzidziusia :D :D :D Odpowiedz My po miesiącu bycia razem, ja miałam 20 i pół roku, Misiek - mój mężulo 22. Odpowiedz a ja mialam prawie 17 lat. wtedy mi sie strasznie spieszylo lol (i ciekawosc, i hormony). wciaz jestem z tym samym chlopakiem (pomimo burz i rozstania...) i nie zaluje, ze to sie stalo, bo wiem, ze to ktos wyjatkowy. moze jedynie, ze nie bylo to w takich okoliczonosciach, jakie sobie wymarzylam... ale ostatecznie to takze moja wina. a co do samego faktu - zgadzam sie, ze to przereklamowane. samo zblizenie po raz pierwszy jest cudne (o ile to jest wazna dla nas osoba) - bliskosc, czule slowa etc. ale pierwszy seks raczej chyba nie jest taki super, jak pozniej wiemy, ze moze byc (z wlasnego doswiadczenia i opowiesci kolezanek) - ostatecznie troche to moze bolec, nie bardzo wiadomo, jak powinno to wygladac, no i stresior tez jest :) Odpowiedz mialam 19 lat :) teraz 22 i jestem nadal z tym samym facetem:) Odpowiedz to miał być prezent na moje 22 urodziny ale... rozpakowaliśmy go 3 dni przed :) a teraz z niecierpliwością czekamy na noc poślubną ( bo co jak co, ale pierwszy raz z mężem to dopiero coś! :D no i nie żałuję, że nie było innych... Odpowiedz Pierwszy raz przezyłam z moim obecnym narzeczonym (a wkrótce mężem) miałam 18 lat. Był pierwszy i nim juz zostanie ;) Odpowiedz ziel napisał(a): Bo tak dopiero gdzieś w wieku 16 lat zaczęłam myślec, że dziewictwo to może jakaś wartość... ja w tym wieku dowiedziałam się że jest????? Odpowiedz Aha! Będę wtedy miała 22,5 lat. I wcale nie jestem taka stara na to, jak mi się wydawało :D Odpowiedz A moj pierwszy raz będzie po ślubie (choć pruderyjna nie jestem, bo do eroticonu zaglądam, jak widać ). Tak postawiliśmy oboje. Dla niego to też bedzie pierwszy raz. Cieszę się, że się tak ułożyło. Gdybym nie miała mądrych chłopaków, to kto wie, co by było. Bo tak dopiero gdzieś w wieku 16 lat zaczęłam myślec, że dziewictwo to może jakaś wartość... Odpowiedz A ja z moim byłym, miałam chyba 20 lat (nawet nie pamiętam). Generalnie przereklamowana sprawa- w ogóle śreednio wspominam. Teraz tak sobie myślę, że trzeba było poczekać na mego męża. Ale może wtedy nie umiałabym go docenić :) Odpowiedz Prawie stuknela mi 20 jak pierwszy raz dopuscilam do tej sytuacji :) i byl to moj partner teraz maz :) Odpowiedz Ja miałam prawie 19 lat i z moim obecnym mężem "to" zrobiłam. Niestety jest moim jedynym partnerem jakiego miałam i żałuję troszkę, że nie spróbowałam z innym facetem, a okazji wiele miałam....... och...... Odpowiedz Tak czytam te wasze posty i az mi zbiera na płacz :( ;( Bo ja niestety nie miałam tego pierwszego razu z mężczyzną z ktorym planuje ślub... Choc wtedy myslalam ze tamten bedzie tym jedynym(a to dlatego ze byl moim pierwszym chlopakiem i sadzilam ze nikt inny mnie nie pokocha, dlatego myslalam ze on byl TYM). Mialam 17 on 24.. . W gruncie rzeczy ja tego nie chcialam ale on zaczął... mnie rozbierac itd, a ja nic na to nie powiedzialam. A teraz bede do konca moich dni załować tego :(... Ktos mi kiedys powiedział "milczenie oznacza zgode". Tyle ze ja tego nie chcialam ale widac byla to jednak moja wina :(... Bylam z nim rok.. ale widywalismy sie co kilka miesiecy,tak co 3-5, wiec wlasciwie z teog niby roku duzo nie bylismy razem... Ale za to jak wielki błąd zdązyłam popełnic. Potem bylo to z moim Kochanym... jego pierwszy raz.. (byly mial wiele lasek w lozku, nawet mi o nich mowil... nawet byl z "kurwą" przepraszam za to slowo ale sam tak powiedzial- najbardziej to bolalo gdy kiedys mi pow:"nawet kurwe umialem doprowadzic do orgazmu ale ciebie nie"...:( ) Ale bylo minelo.. teraz cos innego, jest moj kochany, nasza milosc i jest nasza przyszlosc... choc rana została...... Odpowiedz ja miałam 18 lat i przezylam ten 1 raz z moim obecnym narzeczonym :) Odpowiedz Zawsze chciałam czekac na tego wyjątkowego,ktory bedzie mnie kochal a ja ....stalo się tak choć przedtem miałam kilku chłopcow ale wiedzialam ze to nie na nich czekałam. Swój pierwszy raz zrobiliśmy po nie calym roku chodzenia,było ciekawi i miło .ByŁ to nasz wspólny pierwszy mialam prawie 22 a mo się cieszę że oddalam to co najceniejsze mojemu się to przed ślubem ale wiedziałam że to milo wspominam mój pierwszy raz. Odpowiedz to widze ze nie jestem sama ja mialam 20 lat i zrobilismy to po 10 miesiacach chodzenia i z przyszlym narzeczonymbylo cudownie :) Odpowiedz kruszynapl napisał(a):jak tak czytam te wszystkie wypowiedzi to jak nie ominelam zadnego postu to bylam najmlodsza bo mialam 15 lat zrobilam to z miom partnerem po 8 miesiacach chodzenia byl o 7 lat starszy i bylismy raz 7 lat ale jest gdzies w srodku caly czas bylo cudownie nigdy tego nie zapomne i nie zaluje do tej pory wiedzialam ze byl odpowiednim czlowiekiem do tego kroku niunia może juz dosyć tego fantazjowania, pora kupować książki do gimnazjum 8) Odpowiedz jak tak czytam te wszystkie wypowiedzi to jak nie ominelam zadnego postu to bylam najmlodsza bo mialam 15 lat zrobilam to z miom partnerem po 8 miesiacach chodzenia byl o 7 lat starszy i bylismy raz 7 lat ale jest gdzies w srodku caly czas bylo cudownie nigdy tego nie zapomne i nie zaluje do tej pory wiedzialam ze byl odpowiednim czlowiekiem do tego kroku Odpowiedz ja jakoś po maturze, on ma być moim meżem, ale mieliśmy przerwę i wtedy było kilku...ale to już temat na innego posta ;) Odpowiedz Ja miałam szansę zrobić to jak miałam 18 lat, to był mój pierwszy poważny chłopak. Tak jakoś dochodziliśmy do tego (oboje byliśmy niedoświadczeni), ale ja się wycofałam. Myślałam na początku, że to wielka miłość taka na całe życie, a okazało się że to było zwykłe zauroczenie. Uciekłam z tego związku i do dziś nie żałuję, bo mój były okazał się niedorośniętym gówniarzem. Pierwszy raz kochałam się jak miałam 23 lata z moim obecnym mężem i jestem bardzo szczęśliwa, że to właśnie jemu oddałam całą siebie :D Odpowiedz my mieliśmy po 21 :) no i moim pierwszym był mój obecny mąż, a razem wtedy byliśmy jakiś miesiąc Odpowiedz Miałam 16 lat. Chciałam sprawdzić jak to jest. I wydawało mi się, że jak się już pójdzie z kimś do łóżka to związek staje się taki.. na serio. Ale głupia byłam :yawinkle: Odpowiedz jak tak sobie przypomnę co miałam w głowie, w myślach, gdy miałam 15 wiosen za sobą, to widzę, że świat się chyba bardzo zmienia... uważam, że to za szybko... cały czas wydaje mi się, ze 15 lat - to jeszcze dzieciakowy wiek. Tak myślę. Odpowiedz Ja miałam 17 lat, on 22. Stało sie to po 3 tyg. chodzenia, a nasz związek przetrał 8 miesięcy. Do dzisiaj czasem przypadkowo spotykamy się na mieście ;) Nie żałuję, ze to nie z moim narzeczonym przeżyłam pierwszy raz, przynajmniej nie pociągają mnie teraz "skoki w bok" - każdy facet to to samo przeżycie ;) Odpowiedz zazdroszcze tym ktore wiedzialy ze ten to ten wlasciwy ... ja przezylam ten pierwszy raz z cudownym czlowiekem choc nie on jest moim mezem teraz... moj maz jest kochany choc tamten czas wciaz mi tkwi w glowie... mialam 23 lata on 24 bylismy po uszy zakochani ... byl taki delikatny taki opiekunczy tak chcial by moj pierwszy raz byl cudowny ... pomalu tlumaczac kazdy ruch przeprowadzil mnie przez ten pierwszy zagadkowy i nieznany dla mnie raz... niezapomniany ... ... i nie zapomne jak odjezdzal zygzakiem na rowerze w letnia noc spiewajac z radosci jakby niebo mu sie otworzylo jakby szczyty zdobyl ... ojejej to bylo cudowne.... Odpowiedz Kochałam się po raz pierwszy w przededniu mej 18- wiesny z moim miśkiem i w najbliższej przyszłości mężem. mieliśmy po 18 lat, lato, słoneczko i miłość. Wetdy wiedziałąm już, że z nim tylko z nim, że on mój już na zawsze:D Odpowiedz Tylko bez osadow prosze!!!! Ja mialam skonczone 18 lat a moj pierwszy partner byl o 22 lata starszy. Wiele mnie nauczyl dobrego i zlego. Ciagnelo sie to jakies 2 lata z przerwami. Niczego nie zaluje ;) Odpowiedz ja mialam 17 lat i bylo to po 1,5 miesiaca chodzenia, ale tez wiedzialam ze to TEN - jestesmy juz ponad 1,5 rozku malzenstwem a razem prawie 6 lat :D wczesniej chodzilam nawet ponad pol roku i nawet nie myslalam o pierwszym razie a z moim ukochanym tak jakos szybko wyszlo lol :D Odpowiedz Lobo wyglądasz jakbyś się śmiał z cytatu we własnym podpisie lol Odpowiedz Ja miałem 21 ale teraz z perspektywy czasu tego zaluje... bo moglem przezyc swoj pierwszy raz z Moja A z ktora jestem szczesliwy to Moja 2 i ostatnia partnerka. Odpowiedz Sisi napisał(a): miałam dokładnie 16 i pół roku Nic dodać nic ując tak samo było ze mną Nie wspominam go najlepiej Odpowiedz Lat 15.....w grudniu hehe ;) Nie bylo tak jak sobie to wyobrazalam, raczej na szybko bo "szwagier" przyszedl do domu :[ i trzeba bylo zbierac manatki ;) Odpowiedz jagoda napisał(a):Mogę sobie pogadać o sukniach ślubnych, bukietach, średniej krajowej, pływaniu, czy cukrze za 4zł :) Ale jakoś do Erotikonu się chyba nigdy nie przekonam :| Jakoś średnio mi się podoba, że każdy w sieci może przeczytać kiedy i w jakich pozycjach uprawiam seks mam tak samo Odpowiedz A ja mialam 16 lat i nie był to moj obecny nazeczony. Bardzo dobrze ze sprobowalam z paroma facetami bo teraz mam porownanie. I moj obecny facet bardzo mi odpowiada Odpowiedz Ja miała 21 latek i oczywiscie z moim przyszłym mężem!! lol lol I dałam się uwieść po miesiącu ale jesteśmy razem już 5lat i bedziem na zawsze lol lol Odpowiedz J mialam 15 latek i 10 miesiecy (to bylo rok temu ) a moj chlopak to po 7 miesiacach bycia razem i jestemy razem do dalsza wspolna przyszlosc :) Odpowiedz Ja się czasem śmieję, że miałam dwa pierwsze razy - najpierw taki pierwszy pół-raz, bez pełnego stosunku - miałam latek prawie 21 i ze swoim ówczesnym mężczyzną (a dzisiejszym Mężem :) ) chodziliśmy coś ponad 3 miesiące. Drugi-pierwszy "pełny-raz" był po ślubie, a dokładnie w noc po-poślubną, jak miałam lat 24. Jak widać Mąż był dla mnie pierwszym (był zresztą też moim pierwszym "poważnym" chłopakiem) :):) Odpowiedz [Intro: White 2115 & Kinny Zimmer] Póki mam czas i coś jeszcze czuję Wszystko, co mam i czego żałuję Podzielę na pół, podzielę na pół [Zwrotka 1: White 2115] Chcę, żeby bez ciebie nie było, nie było jutra (hej) Chcę, żebyś przeze mnie nie była smutna (hej) Chcę, żeby pierwszy raz nie był ostatni raz Bez ciebie nie byłby na pewno taki sam Bez ciebie nawet California traci smak Ale mimo tego ciągle piję ją i tak [Pre-refren: White 2115 & Kinny Zimmer] Póki mam czas i coś jeszcze czuję Wszystko, co mam i czego żałuję Podzielę na pół, podzielę na pół [Refren: Kinny Zimmer, White 2115] Podzielę z tobą mała, mój cały świat Zakocham na nowo, powtórzę pierwszy raz Daję ci słowo, ty nic nie musisz dać, bo na koniec i tak Podziеlę z tobą mała, mój cały świat Zakocham na nowo, powtórzę pierwszy raz Daję ci słowo, ty nic nie musisz dać, bo na koniec i tak [Zwrotka 2: Kinny Zimmer] Chciałbym poczuć się, jak czułеm wtedy Kiedy pierwszy raz odbiłaś usta na moich policzkach Sam już nie wiem, czy mi możesz wierzyć Ale przysięgam, że naprawdę cię nie chciałem wykorzystać Skoro jesteś taka zimna, musiałaś odejść od ogniska Myślałem, że to przyjechała pizza A to Ciebie mi przywiozła winda [Pre-refren: White 2115 & Kinny Zimmer] Póki mam czas i coś jeszcze czuję Wszystko, co mam i czego żałuję Podzielę na pół, podzielę na pół [Refren: Kinny Zimmer, White 2115] Podzielę z tobą mała, mój cały świat Zakocham na nowo, powtórzę pierwszy raz Daję ci słowo, ty nic nie musisz dać, bo na koniec i tak Podzielę z tobą mała, mój cały świat Zakocham na nowo, powtórzę pierwszy raz Daję ci słowo, ty nic nie musisz dać, bo na koniec i tak Data utworzenia: 2 marca 2021, 18:35. Kilka dni temu obchodziliśmy pierwszą rocznicę śmierci Pawła Królikowskiego. Podczas specjalnej konferencji prasowej w jego rodzinnym mieście, Zduńskiej Woli, ojciec aktora opowiedział ze łzami w oczach o ostatnim spotkaniu z synem. Ojciec Pawła Królikowskiego pierwszy raz opowiada o stracie syna. Aktor został uhonorowany przez rodzinne miasto Foto: Krzysztof Kuczyk / Forum 27 lutego 2020 roku zmarł Paweł Królikowski. Aktor odszedł w wieku 58 lat, po długiej walce z chorobą neurologiczną. Pozostawił po sobie rzeszę wiernych fanów oraz kochającą rodzinę. Antek Królikowski wspominał czule ojca w pierwszą rocznicę jego śmierci, a Kacper Kuszewski podzielił się z nami wspomnieniami o aktorze: Paweł miał pozytywną energię, którą promieniował. Stwarzał pewnego rodzaju aurę. Na początku jako juror miałem tremę, bo trudne jest zadanie oceniać innych kolegów i to wsparcie Pawła bardzo było mi potrzebne, a jednocześnie miał odwagę, żeby mieć swoje zdanie i swój styl Przeczytaj także: Gwiazdy opłakują Pawła Królikowskiego. Poruszające obrazki Ojciec Pawła Królikowskiego pierwszy raz opowiada o stracie syna Paweł Królikowski przed śmiercią przebywał w jednym z warszawskich szpitali, w którym odwiedził go ukochany ojciec. Jan Królikowski opowiedział o tym, gdy był ostatnio gościem na specjalnej konferencji prasowej w rodzinnym mieście aktora, czyli Zduńskiej Woli. Ojciec gwiazdy serialu "Ranczo" nie krył łez podczas swojego przejmującego przemówienia, które zacytował portal Ja byłem u niego w szpitalu bródnowskim w Warszawie. Już wtedy nie mówił. Dzień później o godzinie już nie żył Zobacz także Burmistrz Zduńskiej Woli postanowił, że pamięć o Pawle Królikowskim zostanie uhonorowana w wyjątkowy sposób. Imieniem aktora został nazwany miejski skwer, a w pierwszą rocznicę jego śmierci na jednym z budynków w Zduńskiej Woli została wyświetlona specjalna iluminacja upamiętniająca aktora, o czym poinformował facebookowy profil miasta: Wczoraj kamienica tonęła w deszczu. Dzisiaj aura jest bardziej sprzyjającą spacerom. Świetlne wspomnienie o Pawle Królikowskim zdobić będzie fasadę budynku jeszcze przez kilka dni Paweł Królikowski - choroba, śmierć i rodzina Problemy zdrowotne Pawła Królikowskiego zaczęły się w 2015 roku. Aktor cierpiał na straszne bóle głowy. Zaniepokojona żona zawiozła go do szpitala, gdzie okazało się, że ma tętniaka mózgu. Natychmiast trafił na stół operacyjny, a po rehabilitacji szybko wrócił do pracy. Niestety, to nie był koniec problemów zdrowotnych popularnego aktora. Paweł Królikowski trafił do szpitala kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia 2019 roku. Niestety nie udało się go uratować, aktor zmarł 27 lutego 2020 roku, po walce z nowotworem mózgu. Od pewnego czasu był w śpiączce farmakologicznej, ale do końca była przy nim najbliższa rodzina. Małgorzata Ostrowska-Królikowska poznała przyszłego męża podczas egzaminów na studia. Paweł Królikowski miał wtedy 21 lat. Małżonkowie pobrali się w 1988 roku. Przeżyli razem 31 lat. Doczekali się piątki dzieci: trzech synów: Antoniego (30 l.), Jana (27 l.) i Ksawerego (12 l.) oraz dwóch córki: Julii (20 l.) i Marceliny (18 l.). Zobacz również: Pogrzeb Pawła Królikowskiego. Poruszająca uroczystość /5 Krzysztof Kuczyk / Forum Kilka dni temu obchodziliśmy pierwszą rocznicę śmierci Pawła Królikowskiego. Podczas specjalnej konferencji prasowej w jego rodzinnym mieście, Zduńskiej Woli, ojciec aktora opowiedział ze łzami w oczach o ostatnim spotkaniu z synem. /5 Krzysztof Kuczyk / Forum 27 lutego 2020 roku zmarł Paweł Królikowski. Aktor odszedł w wieku 58 lat, po długiej walce z chorobą neurologiczną. Pozostawił po sobie rzeszę wiernych fanów oraz kochającą rodzinę. Antek Królikowski wspominał czule ojca w pierwszą rocznicę jego śmierci, a Kacper Kuszewski podzielił się z nami wspomnieniami o aktorze. /5 - / Lemur Image Import Paweł Królikowski przed śmiercią przebywał w jednym z warszawskich szpitali, w którym odwiedził go ukochany ojciec. Jan Królikowski opowiedział o tym, gdy był ostatnio gościem na specjalnej konferencji prasowej w rodzinnym mieście aktora, czyli Zduńskiej Woli. Ojciec gwiazdy serialu "Ranczo" nie krył łez podczas swojego przejmującego przemówienia, które zacytował portal /5 Aleksander Majdański / - Ja byłem u niego w szpitalu bródnowskim w Warszawie. Już wtedy nie mówił. Dzień później o godzinie już nie żył - powiedział Jan Królikowski. /5 - / Facebook Burmistrz Zduńskiej Woli postanowił, że pamięć o Pawle Królikowskim zostanie uhonorowana w wyjątkowy sposób. Imieniem aktora został nazwany miejski skwer, a w pierwszą rocznicę jego śmierci na jednym z budynków w Zduńskiej Woli została wyświetlona specjalna iluminacja upamiętniająca aktora, o czym poinformował facebookowy profil miasta. Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem: 25 odp. Strona 1 z 2 Odsłon wątku: 3153 Zarejestrowany: 07-12-2010 11:29. Posty: 4294 IP: 7 grudnia 2010 20:21 | ID: 346606 Kiedy Wasz maluch po raz pierwszy został sam z tatą, gdy Wy mamy w tym czasie poszłyście np. zakupy czy spotkanie z koleżankami? 7 grudnia 2010 20:26 | ID: 346617 Nie licząc "sam na sam" juz w szpitalu:) to po ok. miesiacu, kiedy wróciłam na studium zaoczne Julia spedzała weekendy z tatusiem:)))) 2 kingurcia Zarejestrowany: 07-12-2010 11:29. Posty: 4294 7 grudnia 2010 20:29 | ID: 346626 No to nieżle;) Mój w domu sam został po około 1,5 miesiąca i to na jakieś 3 godziny na początku;) 3 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 7 grudnia 2010 20:33 | ID: 346630 Wydaje mi się, że po dwóch trzech tygodniach. Jeździłam do lekarza i mały często zostawał sam z mężem. Ale muszę dodać, że mąż radził sobie z małym bardzo dobrze. Oprócz karmienia, bo nie miał tego "instrumentu":))) 7 grudnia 2010 20:48 | ID: 346651 Mój robił wszystko przy Julii od samego początku: kapał, przewijał, karmił butelką. Problem miał tylko z ubieraniem bluzeczek - nie mógł sobie poradzić z tą cieżka, bezwładna główką i wierzgajacymi na wszystkie strony małymi rączkami:)))) 5 Kuntekira Zarejestrowany: 07-12-2010 14:07. Posty: 22 7 grudnia 2010 21:15 | ID: 346678 Bo my babki uważamy sie za te lepsze nie doceniamy naszych musiałam tuż po porodzie i nie zawiodlam sie wcale 6 kingurcia Zarejestrowany: 07-12-2010 11:29. Posty: 4294 7 grudnia 2010 21:19 | ID: 346682 No nie licząc tego co wcześniej pisałam to w szpitalu mój też przychodził i opiekował się niuniem, a ja wtedy szłam się myć lub odsypiałam;) Więc też był bardzo dzielny;) Zresztą nadal jest. Srebrny medal dla naszych facetów, bo jednak nam należy się złoty;) 7 grudnia 2010 21:23 | ID: 346687 Nie pamiętam kiedy,ale jedno utkwiło mi w pamięci jak zmieniał pampersa i założył go tyłem na przód a potem się dziwił ,że tak trudno się je zakłada 8 lidka12 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 06-08-2009 21:41. Posty: 365 8 grudnia 2010 00:38 | ID: 346770 moja córcia została sama z tatusiem jak miała tydzień,a ja w tym czasie chop do drogerii po pampersy no i przy okazji zaczerpnęłam świeżego powietrza 9 kajda Zarejestrowany: 08-12-2010 02:09. Posty: 4 8 grudnia 2010 02:31 | ID: 346778 mały miał tydzień, a ja poszłam do kosmetyczki do henny, te pół godziny było dla mnie wiecznością :-) 8 grudnia 2010 07:11 | ID: 346779 Kuntekira napisał 2010-12-07 21:15:03Bo my babki uważamy sie za te lepsze nie doceniamy naszych musiałam tuż po porodzie i nie zawiodlam sie wcaleTo jest Twoje zdanie. Ja nie uważałam się za lepszą i doceniałam mojego Męża od samego poczatku. Większość rzeczy przy Młodym robił On. A sam na sam zostali już po kilku dniach od porodu. 11 Soho Zarejestrowany: 07-05-2010 09:04. Posty: 351 8 grudnia 2010 09:49 | ID: 346907 A Tata to co gorszy?! nie widzę powodu aby nie zostawał sam z dzieckiem od chwili pojawienia się malucha w domu. 12 sysia12 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 10-05-2010 14:32. Posty: 4439 8 grudnia 2010 09:52 | ID: 346908 po powrocie do domku mąż został sam z córcią już po tygodniu jakoś,ale od początku z tym nie było problemu 8 grudnia 2010 09:54 | ID: 346912 Juz nie pamiętam. Na początku męża nie było za duzo w domu...uczył się. 8 grudnia 2010 09:54 | ID: 346913 kiedy Tosia miała osiem dni została z tatusiem sam na sam w aucie pod szpitalem a mamusia poszła na zdjęcie szwów. i kiedy miała 1,5 roku została z tatą na póltorej dnia, ale u dziadków i to raczej dziadek się mała zajmwał niż tata. dla mnie najzabawniejsze było, kiedy męzu odebrał nas w piatek ze szpitala (w nocy przyjechał akurat na wielkanocną przepustkę) - do poniedziałku wieczór ogarniała go panika gdy zostawał sam na sam z małą, a ja szłam np. do wc lub wziąć kąpiel 15 polusie4 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 04-11-2010 12:24. Posty: 233 8 grudnia 2010 10:08 | ID: 346943 Mój mąż tez towarzyszył i pomagał mi od początku pojawienia się dzieci na swiecie praktycznie we wszystkim, takze nie miał problemu z zostaniem sam na sam z maleństwem. :) 8 grudnia 2010 10:26 | ID: 346975 Od samego początku :) Starzy użytkownicy F. pamiętają moją przygodę :( Jak Perełka miała złamaną rączkę :( Jak od razu wykorzystałem urlop tacierzyński itp. To przecież nic strasznego - a zapewniam, że panowie pozostawieni sam na sam z maluchem są bardzo delikatni i czuli :) 8 grudnia 2010 10:30 | ID: 346979 annas82 napisał 2010-12-08 09:54:46Juz nie pamiętam. Na początku męża nie było za duzo w domu...uczył był przez pierwsze 4 dni po wyjściu ze szpitala, potem był po chyba 3 tygodniach na 3 dni, a potem wrócił już na stałe. bo akurat był w wojsku. dla niego było szokiem dostać dziecko na ręce - nie miał żadnego doświadczenia, a nagle dostał 48cm długie i 2,2kg cięzkie maleństwo - mógł przezyć szok 18 Justyna mama Łukasza Zarejestrowany: 09-10-2010 22:03. Posty: 7326 8 grudnia 2010 10:39 | ID: 346992 Mój młody był typem cycomana i jak tylko się go odsuwał byl ryk, a na wadze nie przybieral, ja wszędzie go ze sobą ciagałam, jak się go chciało położyć do łóżeczka był krzyk , duży wpływ miało wzmożone napięcie mięśniowe. Już nie pamiętam kiedy był pierwszy raz ale nawet do chirurga z nim jeżdziłam. 8 grudnia 2010 11:10 | ID: 347074 Soho napisał 2010-12-08 09:49:24A Tata to co gorszy?! nie widzę powodu aby nie zostawał sam z dzieckiem od chwili pojawienia się malucha w pewno nie jest gorszy i też nie widzę takiego powodu. Chyba, ze on sam nie czuje sie na tyle pewnie. 20 MamaNikolki Zarejestrowany: 21-10-2010 14:12. Posty: 150 8 grudnia 2010 12:46 | ID: 347340 A mój został z Nikola chyba 2 tygodnie po porodzie, na jakieś 3 godziny, poza tym od pierwszych dni w domu sam ją kąpie, ja to robiłam jakieś 3 czy 4 razy w ciągu tych prawie 10 miesięcy, i jestem z Niego dumna nawet sam ją ubiera po kąpaniu #21 Dziewczyny mam pytanie a czy ktoras z was zaszla w ciaze karmiac piersia? Ja karmilam, skonczylam karmic starsza jak bylam w 4 miesiacu reklama #22 W moim przypadku było wręcz odwrotnie tzn: pierwszy poród odbył się bardzo szybko (i dzięki Bogu że byłam w szpitalu), bo w 15 min córka była na świecie, a wcześniej bóle były bardzo słabe do samego porodu, a same pielęgniarki nie wierzyły mi że już się coś dzieje dopóki nie powiedziałam że mam bóle parte od godziny, później odeszły wody i już. Za to drugi to był prawdziwy koszmar bo nie dość że bóle miałam straszliwe to też bóle parte i wszystko inne się wydłużyło, synka rodziłam godzinę i dalej bym go nie urodziła sama gdybym nie usłyszała że będą pomagać mi szczypcami albo czymś takim, to dodało mi sił i wyszedł:-) #23 To ja zaczynam się bać abym zdążyła do szpitala, który jest oddalony o 50 km od mojej miejscowości, bo nie chcę rodzić u siebie, ale jeśli nie będzie wyjścia będę rodziła tutaj, na pewno lepsze rozwiązanie niż w domu Nie wyobrażam sobie tego!!! #24 Jeśli już tak daleko masz do szpitala, to już po pierwszych regularnych skurczach powinnaś jechać do szpitala, powinnaś zdąrzyć. Najważniejsze to nie panikować - to potęguje stres. #25 W moim przypadku teoria, że drugi poród trwa krócej i jest łatwiejszy w pełni się spełniła. Pierwszy poród trwał 18 godzin, bóle krzyżowe, traciłam przytomność, podawali mi tlen. Mimo wszystko wspominam go miło. Przygotowana byłam na coś podobnego, ale poszło bardzo szybko i sprawnie. Poród trwał pięć i pół godziny, skurcze zaczęły być bolesne na 30 min przed końcem porodu. Tym razem nie byłam nacinana, nie pękłam. #26 ja miałam dwie cesarki.... na pewno powiecie, że to co innego, ale to też poród;-) jednego i drugiego przyjście na świat trwało 40 min. i udało się lekarzom (nieświadomie), że obaj przyszli na świat o 10:20 ;-) za pierwszym razem byłam przerażona, długo dochodziłam do siebie, straszny ból głowy po znieczuleniu, gorączka (uczulenie na szwy), tragedia.... drugi raz był już lżejszy, bo wiedziałam co mnie czeka, dostałam zapobiegawczo antybiotyk i jakoś łagodniej poszło... blizna też jest w niewidocznym miejscu #27 Mój pierwszy poród był wywoływany. Ciąża przenoszona 18 godzin. drugi poród gdy syn miał 1rok i 4miesiące też wywoływany i trwał 16godzin. Dlatego gdy zaszłam w ciążę po raz trzeci byłam przerażona. Bardzo bałam się porodu ale na szczęście miło się zaskoczyłam. Pierwsza faza porodu trwała 1godzinę a druga 5minut. Itu mogę powiedziec że było ci takiego porodu jak mój oczywiście ten ostatni. Iwszystkim koietom na świecie. Przy okazji dziękuję położnej pani Kaczor z wojewódzkiego szpitala w Bełchatowie za bardzo miłe traktowanie na bloku porodowym co niestety wcześniej mi się nie zdarzyło. #28 Moj porod byl najwaspanilszy mily peronel i dobry sprzet jestem zadowolona a dziecko az lekarze byli w szoku ze taka liczna sie urodzila czarne wlosy dlugie, niebiekie oczy, duza 59 cm, 3770g i punkty 10,10,10 jedynie tylko dlugi porod mialam ale to co zobaczylam potem nie zapomne. Pozdrwiam #29 Ja w sumie dobrze wspominam swój poród, poza paroma wyjątkami ;-) Na izbie przyjęć Pani dała do zrozumienia, że nie wie czy w ogóle mnie nie przyjmą i musi zadzwonić na oddział i zapytać. Trochę się zmartwiłam. Nie wpuścili od razu mojego męża na poród rodzinny mimo, że była wolna sala (na którą w końcu po 2 godzinach nas wpuścili jak przyszła nowa zmiana), wcześniej byłam sama na ogólnej. Męża innej dziewczyny nie wpuścili. Także miałam szczęście ;-) Nie spytali o zgodę, czy zgadzam się na czopek i nie poinformowali, że to, owszem przyspieszy poród (miałam już 8 cm rozwarcia), ale będę musiała powstrzymywać bóle parte. Powiedzieli mi jak już mi go zaaplikowali :/ i to był właśnie najgorszy moment porodu (gorszy niż bóle krzyżowe, wymioty, duszności i ogólnie nie mogłam ustać na nogach). Potem bóle parte zaniknęły i tylko słuchałam Pani doktor, kiedy mam przeć. Poza tym personel dość miły, panie chwaliły, że dobrze mi idzie, mogłam skorzystać ze zbawiennego ciepłego prysznica itp. i w sumie więcej było plusów jak minusów:-) 2 dzidzię będę rodzić w tym samym szpitalu. reklama #30 Ja, oba porody wspominam bardzo dobrze, wspaniały Oddział Położniczy :-) Przy pierwszym poszłam 2 dni po terminie bez bóli, wywoływali mi, szybko odeszły mi zielone wody ... tak więc dobrze, że się zgłosiłam do szpitala. Sam poród trwał z 40 minut. Przy drugim, również zgłosiłam się 2 dni terminie i też próbowali mi wywołać, ale szyjka gdzieś sę chowała, rozwarcie już miałam, ale musieli czekać, aż szyjka się to 2 dni, a ja skurcze miałam tylko jak dawali mi kroplówkę lub tabletkę, a po... zaraz się kończyły. Non stop mnie badali, i te badania mnie gorzej bolały niż te skurcze Na drugi dzien, rano już mnie nie badali, jak powiedziałam, że nie mam skurczy i na KTG też ich nie było. Przed przyszedł lekarz i chciał mie zbadać, poprosiłam, że za chwilkę bo chce mi się do kibelka. Ale nic nie poszło. Poszłam więc na te badania, usiadłam na fotelu i nagle widzę minę lekarza i słowa... rodzisz!!!. Szybko zaczęli podkładać mi poduchy i ułożyć fotel w pozycji leżącej. A ja w szoku, bo zero skurczy, zero parcia. Nic. Podłączyli mi kroplówkę, aby wywołać choć jeden skurcz, gdy przyszedł parłam i dzidzia wyszła. Poród trwał z 3 minuty :-) Był to poród beskurczowy i tam mam napisany w wypisie.

kiedy był wasz pierwszy raz