karolina szostak moja spektakularna metamorfoza
Moja spektakularna metamorfoza Item Preview remove-circle Share or Embed This Item. Share to Twitter. Moja spektakularna metamorfoza by Szostak, Karolina (1975- )
Jako ekspertka od gubienia kilogramów wydała trzy książki (Moja spektakularna metamorfoza, Mój spektakularny detoks i Moje spektakularne soki i koktajle), a na każdej z nich zarobiła około 100 tysięcy złotych! Karolina Szostak: mama
Moja spektakularna metamorfoza Karolina Szostak , Marta Kordyl Karolina Szostak ̶ od 20 lat związana z Polsatem, prezenterka sportowa i wielka fanka siatkówki, piłki i sportów walki.
Metamorfozę Karoliny Szostak w ciągu ostatnich tygodni śledzili wszyscy. Dziennikarce udało się zrzucić ponad 20 kilogramów, a swoje zmagania z wagą i restryjcyjną dietę opisała w książce "Moja spektakularna metamorfoza", której premiera zaplanowana jest na 11 kwietnia.
Ebook + książka Moja spektakularna metamorfoza, Karolina Szostak. EPUB,MOBI. Wypróbuj 3 dni za darmo lub kup teraz do -50%!
Ich Möchte Nie Wieder Single Sein. Karolina Szostak ̶ od 20 lat związana z Polsatem, prezenterka sportowa i wielka fanka siatkówki, piłki i sportów walki. Kiedy nie pracuje, podróżuje albo ukrywa się w kinie. Uwielbia to co robi i... śledzia w śmietanie. Marta Kordyl ̶ dziennikarka (pracowała w Gali, Onecie, Fleszu i Party), copywriterka i scenarzystka. Kiedy nie pisze... zawsze coś pisze. To naprawdę pani? Takie pytanie najczęściej słyszy Karolina Szostak. Następne to: jak pani to zrobiła? No właśnie, jak? O tym jest ten poradnik. Karolina zdradza w nim krok po kroku jak udało jej się schudnąć w rok prawie 30 kg. Przepisy, ćwiczenia, motywacje, rady, ostrzeżenia, drobne potknięcia i ogromny sukces. Jednym słowem cała spektakularna metamorfoza Karoliny od podszewki. Tylko ciii... to nasza tajemnica. źródło opisu: okładka źródło okładki: strona wydawnictwa język polski ISBN 9788379457724 słowa kluczowe odchudzanie, dieta kategoria poradniki liczba stron 224 data wydania 7 kwietnia 2017 Aby pobierać pliki zarejestruj się! Rejestracja jest darmowa i bardzo szybka! Kliknij tutaj aby założyć konto. Trwa to tylko 15 sekund!.
Rok 2016 należał do niej. Karolina Szostak dwadzieścia kilogramów temu podjęła decyzję, że chce trochę schudnąć. Udało się. A Polki oszalały na jej punkcie. „Moja spektakularna metamorfoza”, to debiutancka książka Karoliny Szostak, powstała przy współpracy z Martą Kordyl, pojawi się na rynku już 11 kwietnia nakładem Edipresse Książki. Co ją wyróżnia? Polecamy też: Schudła 20 kilogramów i pisze o tym książkę. My jednak wiemy, jaka jest tajemnica Karoliny Szostak Tajemnica Karoliny Szostak - „Moja spektakularna metamorfoza” Karolina Szostak dołączyła do osób, które na co dzień przyczyniają się do promocji zdrowego jedzenia i sportu. Jej spektakularna metamorfoza, stała się wzorem i inspiracją dla wielu kobiet. Zdrowa i szczupła sylwetka to coś, o czym marzy każdy z nas. Wiele osób zadaje sobie pytanie, co stoi za sukcesem znanej prezenterki? Przeszła spektakularną metamorfozę dzięki postowi dr Dąbrowskiej, który stosowała, by osiągnąć pożądaną wagę. Dziś zachwyca szczupłą sylwetką. Prezenterka wielokrotnie otrzymywała sygnały od kobiet, które motywowała do pracy nad figurą. W książce Karolina Szostak opowiada o swojej drodze do szczupłej sylwetki, na którą składały się nie tylko ćwiczenia. Czytelniczki znajdą w niej propozycje na interesujące przepisy, które gwiazda jadła w trakcie postu Dr Dąbrowskiej. Polecamy też: Dzięki tej diecie Karolina Szostak schudła 20 kilogramów! Odsłaniamy tajniki postu dr Dąbrowskiej Tajemnica Karoliny Szostak - „Moja spektakularna metamorfoza” Wiele osób zadaje sobie pytanie, co stoi za sukcesem znanej prezenterki? Karolina Szostak zawsze podkreślała, że dobrze czuje się w swoim ciele. Przeszła spektakularną metamorfozę dzięki postowi dr Dąbrowskiej, który stosowała, by osiągnąć pożądaną wagę. Dziś zachwyca szczupłą sylwetką. Karolina Szostak wielokrotnie otrzymywała sygnały od kobiet, które motywowała do pracy nad figurą. Dlatego zdecydowała się napisać poradnik. Na łamach książki, Karolina Szostak opowiada o swojej drodze do szczupłej sylwetki, na którą składały się nie tylko ćwiczenia. Czytelniczki znajdą w niej propozycje na interesujące przepisy, które gwiazda jadła w trakcie postu Dr Dąbrowskiej. „Bardzo mnie cieszy, że moja spektakularna metamorfoza – tak, nie boję użyć się tego określenia: SPEKTAKULARNA METAMORFOZA – porwała inne kobiety do działania”, czytamy we wstępie książki. „Panie w różnym wieku zaczęły zalewać mnie e-mailami i listami z prośbą o zdradzenie mojego sekretu. Chciały wiedzieć, jak udało mi się schudnąć tak dużo, nie tracąc przy tym urody i poczucia humoru. Dlaczego ja? Bo tak jak one jestem kobietą, która od wielu lat walczyła o swój idealny wygląd”, dodaje autorka. Przeczytaj też: Upał, basen, Karolina Szostak w kostiumie kąpielowym. Pozuje dla VIVY! Było naprawdę gorąco! WIDEO Karolina Szostak o swojej metamorfozie „Taniec z Gwiazdami” zapoczątkował tę przemianę. Wówczas Karolina Szostak zaczęła chudnąć ale to nie było do końca to. Schudła 30 kilogramów. Każda kobieta wie, że zrzucić taki ciężar z siebie to wielki wyczyn. Karolinie Szostak udało się to dopiero po dwudziestu latach walki. O tym, oraz o sekretach swojej diety i skąd czerpała siłę do walki ze zbędnymi kilogramami, opowiedziała w swojej debiutanckiej książce Marcie Kordyl. „Moje rubensowskie kształty, którymi zawsze się szczyciłam, zaczęły się rozmywać – przestałam w nich widzieć powód do dumy. Wtedy to zrozumiałam…”, wyznała prezenterka. To dzięki mamie, Karolina Szostak wyniosła z domu wiarę w siebie i pewność, że cokolwiek się wydarzy, będzie dobrze. „Skończyłam czterdzieści lat i już od dobrych dwóch dekad walczę ze swoją wagą. Od dwudziestu lat ciągle myślę o kaloriach. Ja chuda nigdy nie byłam. Już w liceum bliżej mi było do klepsydry niż do dziewczyn, które miały figury modelek. Ale wolałam być sobą… od zawsze. To zasługa mojej kochanej mamy”, wyznaje Karolina Szostak. Zobacz też: Już tak nie wygląda! Karolina Szostak pochwaliła się zdjęciami z wakacji Kobiety pytają o to, dlaczego zdecydowała się schudnąć skoro zawsze mówiła, że dobrze czuje się w swoim ciele. W końcu zawsze mówiła, że w telewizji są potrzebne dziennikarki podobne do prawdziwych kobiet. Jak to tłumaczy w rozmowie z Martą Kordyl? Czy chce być patykiem? „Nie chcę, jestem szczuplejsza, ale do patyka mi daleko. Nadal mam biodra, biust, uda, i to się nie zmieni. Poza tym już się nie odchudzam, teraz tylko zdrowo się odżywiam i staram się utrzymać wagę. Teraz tylko podobam się sobie trochę bardziej i lepiej leżą na mnie ubrania. Nic więcej się nie zmieniło. W mojej głowie nie zaszły spektakularne zmiany, bo nie potrzebowałam ich. Dodatkowe kilogramy nigdy nie podcinały mi skrzydeł, w niczym mnie nie ograniczały”, wyznała Karolina Szostak. Polecamy też: Schudła 20 kilogramów i pisze o tym książkę. My jednak wiemy, jaka jest tajemnica Karoliny Szostak O miłości, pracy i szczęściu. O czym jeszcze opowiada Karolina Szostak w najnowszej książce? W naszej galerii znajdziecie fragmenty książki Karoliny Szostak - „Moja spektakularna metamorfoza”. Zobacz też: Karolina Szostak schudła 20 kilogramów. Nam zdradziła sekrety swojej diety! Zobacz ekskluzywne wideo
Zdrowie i uroda Edipresse Polska Opis Karolina Szostak od 20 lat związana z Polsatem, prezenterka sportowa i wielka fanka siatkówki, piłki i sportów walki. Kiedy nie pracuje, podróżuje albo ukrywa się w kinie. Uwielbia to co robi i.... śledzia w Kordyl dziennikarka (pracowała w Gali, Onecie, Fleszu i Party), copywriterka i scenarzystka. Kiedy nie pisze... zawsze coś naprawdę pani? Takie pytanie najczęściej słyszy Karolina Szostak. Następne to: jak pani to zrobiła? No właśnie jak? O tym jest ten poradnik. Karolina zdradza w nim krok po kroku jak udało jej się schudnąć w rok prawie 30 kg. Przepisy, ćwiczenia, motywacje, rady, ostrzeżenia, drobne potknięcia i ogromny sukces. Jednym słowem cała spektakularna metamorfoza Karoliny od podszewki. Tylko ciii... to nasza tajemnica. Szczegóły Tytuł Moja spektakularna metamorfoza Inne propozycje autorów - Szostak Karolina Podobne z kategorii - Zdrowie i uroda Darmowa dostawa od 199 zł Rabaty do 45% non stop Ponad 200 tys. produktów Bezpieczne zakupy Informujemy, iż do celów statystycznych, analitycznych, personalizacji reklam i przedstawianych ofert oraz celów związanych z bezpieczeństwem naszego sklepu, aby zapewnić przyjemne wrażenia podczas przeglądania naszego serwis korzystamy z plików cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień przeglądarki lub zastosowania funkcjonalności rezygnacji opisanych w Polityce Prywatności oznacza, że pliki cookies będą zapisywane na urządzeniu, z którego korzystasz. Więcej informacji znajdziesz tutaj: Polityka prywatności. Rozumiem
Znana, odchudzona twarz na grubej, porządnej okładce. Dumnie wyglądające 220 stron. Głośna premiera. W tle hashimoto, zrzucone 30 kilogramów i spektakularna metamorfoza, jak pisze o swojej przemianie Karolina Szostak. Premiera miała miejsce wczoraj (11 kwietnia), książkę kupiłam około 20:00 po powrocie z treningu. Jakim cudem już teraz czytasz ten artykuł? Lektura poradnika nie zajęła mi dużo czasu, ponieważ z 220 stron zaledwie 55 jest wypełnione treścią. Z uwzględnieniem trzech wywiadów i długiego pasma reklamowego z końca książki (30 stron). Bo chyba mogę nazwać pasmem reklamowym serię 14 zdjęć z lokowaniem różnych produktów i tekstów przedstawiających je w samych superlatywach? Spokojnie, reklam jest więcej. Na pierwszej stronie książki też. Na ostatniej również. Łącznie 17. Plus ulotka marki Soraya, tfu, to znaczy zakładka do książki. W poradniku znajduje się też 60 przepisów. Może zrobisz z nich jakiś pożytek, jeśli pomnożysz wszystkie składniki razy 5 i nie będziesz kierować się sugerowanymi kategoriami dań, bo nie nazwałabym śniadaniem zakwasu z buraków. Nie zjadłabym również na śniadanie tartych buraczków kiszonych. Nie zagryzłabym ich w ramach drugiego śniadania kiszoną kapustą z pomidorami i szczypiorkiem. Obiadowy a’la bigos w składzie: 2 cebule, kilogram kapusty kiszonej, jabłko, przecier pomidorowy, czosnek, marchewki i przyprawy również nie do końca do mnie przemawia. Pieczone cząstki jabłka na podwieczorek już bardziej. A na kolację surówka z papryki (tj. papryka + ogórki kiszone)! Takie rarytasy. Nie wiedziałabym o tym poradniku, gdyby nie komentarz czytelniczki, w którym podlinkowała wywiad opublikowany w Wyborczej. Pozwolę sobie zacytować kilka fragmentów. „Nie mogłam zrzucić tej dodatkowej wagi mimo diety. Poza tym czułam się bardzo dobrze, tylko tyłam. Zero metabolizmu. Dodam, że ta nadwaga nie była skutkiem jakiegoś nadmiernego objadania się, bo ja generalnie nigdy nie jadłam za dużo. Wiedziałam, że powód musi być inny. Diagnoza brzmiała: hashimoto. Podejrzenie padło na tarczycę. Dość szybko zrobiłam badania TSH, a potem jeszcze USG tarczycy. Nie było wątpliwości – mam niedoczynność tarczycy, która jak wiadomo, idzie w parze z nadwagą. Lista objawów hashimoto jest długa. Jeśli o mnie chodzi, to mogłabym z niej wykreślić wszystkie poza jednym – tyciem. Nie wypadały mi włosy, nie miałam depresji ani szorstkiej skóry, nie byłam senna ani apatyczna. Tylko ta nadwaga. Nie pamiętam już, jakie miałam TSH, gdy mi zdiagnozowano hashimoto, ale musiało być dość wysokie, skoro od razu dostałam 50 mg tyroksyny.” Wywiad, w którym autorka (jak sama mówi o swojej książce) „jedynego w swoim rodzaju poradnika”, utożsamia niedoczynność tarczycy z chorobą Hashimoto i poziom TSH przedstawia jako główne kryterium diagnostyczne tej choroby. A jako jej jedyny objaw, tycie. Czytelnicy bloga, którzy znają artykuł „Niedoczynność tarczycy – kolejna wymówka lenia czy realna przeszkoda w odchudzaniu” zdają sobie sprawę, że diagnostyka Hashimoto jest znacznie szersza i wykracza poza badanie poziomu TSH (podstawowe kryterium diagnostyczne w niedoczynności tarczycy) i wykonanie USG tarczycy. O rozpoznaniu choroby Hashimoto decyduje stwierdzenie zwiększonego stężenia przeciwciał anty-TPO, o których nie pada ani jedno słowo w wywiadzie, ani też w książce. Może przypadkiem. A może nie. LEKCJA I Niedoczynność tarczycy to nie choroba Hashimoto. Utożsamianie niedoczynności tarczycy z Hashimoto to ten sam poziom błędu, co nazywanie prostokąta kwadratem. Każdy kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem. Choroba Hashimoto prowadzi do niedoczynności tarczycy, ale niedoczynność tarczycy nie zawsze jest chorobą Hashimoto. „Teraz, kiedy już skończyłam post, nadal pilnuję diety – 1300 kalorii. Nie ma w niej białego pieczywa, makaronu, ryżu, potraw smażonych. I oczywiście słodyczy. Nie tęsknię za nimi w ogóle. Ja się przestawiłam mentalnie na jedzenie, które mi służy. Niektórym trudno jest zrezygnować ze słodkiego – dla mnie to żadne wyzwanie, bo ja nigdy nie jadłam takich rzeczy.” 1300 kalorii. Dorosła kobieta. Jak wiemy z książki trenująca 2-3 razy w tygodniu przez około godzinę (ćwiczenia siłowe zakończone serią kardio). W aktualnym modelu żywieniowym (Post dr Dąbrowskiej przeplatny okresami „pilnowania diety”) żyje około roku. LEKCJA II Odchudzanie zawsze rozpoczynaj od pracy nad relacjami z jedzeniem. Jeśli poczujesz się gotowa i zechcesz na nowo opracować swój jadłospis, przygotować odpowiedni dla Ciebie jadłospis redukcyjny, który pozwoli Ci schudnąć, a w perspektywie długofalowej utrzymać nową masę ciała i prawidłowe funkcjonowanie organizmu, kieruj się kilkoma podstawowymi zasadami: nigdy – nie dostarczaj sobie mniej energii, niż wynosi Twoja Podstawowa Przemiana Materii, czyli taka ilość energii, której potrzebuje Twoje ciało do życia i prawidłowego funkcjonowania narządów i nierobienia niczego, oprócz leżenia i pachnienia (a jeśli miałabym być bardziej precyzyjna, to musiałabym dodać tu litanię specyficznych warunków, do których odnosi się PPM) Przykład: kobieta, 170 cm wzrostu, 40 lat, 80 kg, praca siedząca + 3 razy w tygodniu godzinny aerobik PPM (na podstawie wzoru Benedicta-Harrisa): 1548 kcal PPM to granica minimum, ale nie jest to wyznacznik podaży energii na diecie redukcyjnej! bezpieczna dieta redukcyjna dla osoby początkującej powinna dostarczać 80-85% CPM – Całkowitej Przemiany Materii, która składa się z wspomnianej PPM oraz ze wszystkich dodatkowych aktywności wykonywanych w ciągu dnia (do których zalicza się nawet pracę siedzącą, sprzątanie i wszystkie niepozorne rzeczy, którymi zajmujesz się w ciągu dnia) z uwzględnieniem treningów Schudła prawie 30 kilogramów. Należy jej się zupełnie szczera pochwała za wytrwałość, upór w dążeniu do celu. Należy się też upomnienie za wybrane metody, ale to nie jej wina – oddała się w ręce zaufanych specjalistów, stosowała do ich porad, a osiągnięcie celu było wystarczającym argumentem, by uwierzyć w ich skuteczność i niezawodność na tyle, by napisać o tym poradnik. I za to należy się już nagana. Książka Karoliny Szostak – Moja spektakularna metamorfoza Fakt. Udo szerokości łydki wygląda spektakularnie na okładkowym zdjęciu. Na tym etapie proponuję zakończyć oglądanie książki. Jeśli ktoś chciałby zaryzykować, niech będzie przygotowany na: niespójność – za przykłady niech posłużą: sugerowana kaloryczność w trzecim tygodniu po zakończeniu głódówki; zgodnie z instrukcją na stronach 40 i 53 dzienna podaż kalorii powinna wynosić 1500 kcal, ale już sto stron później (dokładniej na stronie 147) czytamy o 1400 kcal. Ale kto by się przejmował setką kalorii w tą czy w tą, skoro i tak nie ma tu ani słowa o zapotrzebowaniu energetycznym i indywidualizacji zaleceń. i moje ulubione dżinsy z Zary; musicie wiedzieć, że Karolina „Nie patrzy na siebie ani na innych przez pryzmat kilogramów. Nie one nas definiują”! Moja droga, być może nie wiedziałaś tego, ale definiują nas dżinsy z Zary o czym czytamy 10 stron później: (Karolina odpowiada na pytanie czy nie boi się efektu jojo) „Już nie, ale czasami śni mi się, że przytyłam, dlatego co kilka dni wkładam moje ukochane dżinsy z Zary i sprawdzam czy wszystko jest tak, jak być powinno”.Uczcijmy to minutą ciszy. oderwanie od rzeczywistości – choć autorka bardzo chciałaby pokazać się ze strony dziewczyny z sąsiedztwa, która ma takie same problemy i potrzeby, to jednak ma zupełnie inne możliwości; w trakcie przemiany korzystała z coacha żywieniowego, cateringu dietetycznego, trenera personalnego oraz profesjonalnych zabiegów wyszczuplająco-ujędrniających np. „Redukcję uporczywego tłuszczu w porze lunchu„, którą autorka proponuje wykonać „zamiast kolejnej sukienki albo torebki„ całkowity brak obiektywizmu – cały poradnik (autorka naprawdę użyła słowa poradnik wobec swojej książki) opiera się na tezie to zadziałało u mnie, więc uważam, że to warte polecenia. Nie znajdziesz w tej książce przeciwskazań do stosowania opisywanych metod, nie doszukasz się bibliografii, źródel, solidnych argumentów. Książka Karoliny Szostak jest wybitnie jednostronna i nie pada w niej ani jedno słowo o indywidualizacji diety, konieczności konsultcji lekarskiej przed rozpoczęciem całego (bardzo, bardzo restrykcyjnego) procesu ani o przeciwskazaniach. W zamian za to znajdziesz nieskończoną listę superlatyw i problemów, które rozwiązuje stosowanie opisywanych metod powtarzanie mitów i półprawd, bez dodatkowych komentarzy, uzasadnień, argumentacji i kontrargumentów „[…] i odtruwać wątrobę, pijąc codziennie rano wodę z cytryną i imbirem” „węglowodany […] i hamują powstawanie zmarszczek”- to jeden z moich ulubionych mechanizmów opisywanych w książce 😀 „dieta i styl życia aż w 80% mają na nie [na geny] wpływ” – okej Karola, jak to policzyłaś? „Czy wiesz, że nie musisz być uczulona na gluten, by… i tak Ci szkodził?” – a czy wiesz, że dieta bezglutenowa stosowana w sposób nieodpowiedzialny może być jedną z przyczyn rozwoju cukrzycy typu II? [źródło: pozycja 5 z bibliografii] „Gluten to białka […], które odpowiadają za stany zapalne w organizmie, starzenie się i tycie” – o ja głupia, a myślałam, że tyjemy od nadwyżki kalorycznej w stosunku do wydatkowanej energii. Starość nie radość, to fakt. „Hashmiotki muszą bardziej niż inne kobiety dbać o siebie i unikać nabiału” – artykułów naukowych na temat diety w niedoczynności jest niewiele, a część z tych opublikowanych przeczy skuteczności np. diety eliminującej laktozy w poprawie wyników badań chorych na Hashimoto (przykład 1,2) Notoryczne utożsamianie postu ze zdrowym odżywianiem utrwalanie szkodliwych stereotypów na temat odchudzania – cały proces odchudzania przedstawia jako walkę ze słabościami, a szczupły wygląd jako remedium zmartwień wszelakich: „W końcu nic tak nie dodaje skrzydeł jak piękny wygląd” „Jeśli teraz [w trakcie postu] wygrasz ze sobą, to nic Cię nie pokona”, „Nie mam złotej rady, trzeba po prostu pracować nad sobą i walczyć ze słabościami” Lista produktów dozwolonych i zakazanych, „grzeszki żywieniowe”, „czarna lista”, „produkty zakazane”, „zgrzeszenie lodami czekoladowymi”, „Ja, tak jak ty, codziennie walczę ze sobą” „Pierwszy etap kuracji nie jest tak restrykcyjn jak post. Dlatego kiedy zdarzyła mi się mała wpadka i zjadłam na przykład kubełek lodów karmelowych, nie przerywałam kuracji, tylko starałam się wyciągnąć wnioski z mojej słabości i jak najszybciej wyrzucić z organizmu „owoc grzechu”, pijąc na kolację sok z kiszonej kapusty, kapuśniak albo zajadając kapustę” wywody na temat życia prywatnego – w formie wywiadu, który z Karoliną przeprowadza zaprzyjaźniona redaktorka. Dowiemy się kilku faktów o piersiach Karoliny, jej rozterkach miłosnych, dzieciństwie, okresie liceum i pracy dziennikarki sportowej niski poziom przekazywanej wiedzy – ta książka uczy o żywieniu tyle, ile nauczyłbyś się podczas kursu na prawo jazdy trwającego godzinę. Trochę teorii, trochę praktyki, u mnie działa, jakoś to będzie, to proste, to działa, no zobacz ja umiem jeździć, to Ty też pojedziesz! Wszystkie zagadnienia są omawiane powierzchownie, skrótowo i tak, by pasowały pod tezę. Okej, zdaję sobie sprawę z tego, że nie da się w jednej książce opisać całej prawdy na temat odchudzania. Ale jeśli autorka nie wie jak zrobić to chociażby poprawnie (albo przynajmniej w sposób nieszkodliwy dla Czytelnika) to na cholerę brała się za pisanie? Jedną z odpowiedzi będzie zapewne kolejny punkt… liczne lokowania produktu – od walizek, przez szampon, po antycellulitowe mazidła, catering dietetyczny, klinikę medycyny estetycznej, butów, torebek, bikini, bielizny, kosmetyków kolorowych a nawet mebli. Ale wiecie, nie byle jakich tylko „Ulubionych okoumiliczay, którymi są meble marki Heban. Karolinę cieszy włoski styl we własnym mieszkaniu.” Najlepszym zwieńczeniem mojej opinii o książce Karoliny Szostak będzie przytoczenie ostatniego akapitu „Mojej spektakularnej metamorfozy”: Najważniejsze, by wszystko było ze mną spójne, począwszy od mojego stylu życia, przez rzeczy, które mnie otaczają. Dlatego nawet walizka musi do mnie pasować, być unikatowa i jedyna w swoim rodzaju, najlepiej by była spersonalizowana, marki „This is me”. Robert Lewandowski też taką ma. Bo diabeł tkwi w szczegółach, a jak mawiała Greta Garbo: „Ja to nie tylko ja, ja to wszystko, co robię, słyszę i na co patrzę”. (Tu zdjęcie ze spersonalizowaną walizką marki „This is me”, którą – pamiętajcie! – ma także Robert Lewandowski). Czas więc na ciebie, droga czytelniczko, na ciebie i twoją metmorfozę. Powodzenia! Tymi słowami kończy się książka Karoliny Szostak. Myślę, że nie znalazłabym lepszej puenty dla recenzji. Zaoszczędzone 39 zł wydajcie na przyjemności. Ostatnia lekcja Za każdym razem, kiedy zobaczysz książkę celebrytki, wpis blogerki, artykuł w kobiecej prasie, wywiad w telewizji lub cokolwiek co dotyczy odchudzania (i tym samym zdrowia), a co wyszło z ust osoby niemającej odpowiedniego wykształcenia, doświadczenia i wiedzy z tematu, na który się wypowiada, miej z tyłu głowy: fakt, że tematyka fit i odchudzanie świetnie się sprzedaje i klika – ludzie mogą chcieć zarobić na Tobie, Twojej naiwności i Twoich kompleksach świadomość, że żywienie jest bardzo szeroką dziedziną, która wymaga znajomości funkcjonowania ludzkiego organizmu (w stanie zdrowia i choroby) w tak dużym zakresie, który trudno nadrobić w ramach nauki własnej, samorozwoju i szkoleń. Bez tej wiedzy można łatwo zachłysnąć się określonym schematem żywieniowym i stracić obiektywizm wobec określonych metod – rozsądnie wybieraj autorytety, którym powierzasz swoje zdrowie smutny przykład wesołej Dominiki Gwit, która w 2015 roku dostała propozycję napisania książki o swojej metamorfozie – schudła 50 kilogramów, w 2016 promowała ją już jako osoba z nadwagą, a na okładce dalej widniała w odchudzonej wersji. Tutaj można zobaczyć jej metamorfozę od 2013 do 2016 roku, a tutaj aktualne zdjęcie. Nie będę odnosić się do efektu jojo, nie będę krytykować obranych metod (Gaca system) ani chwalenia dnia przed zachodem słońca. Jej historia jest pouczająca i smutna (pokazuje czym skutkuje wybranie złych metod), ale dziś rozmawiamy o pisaniu książek o takiej ważnej i odpowiedzialnej tematyce przez osoby, którym brakuje do tego kompetencji. Przytoczę bardzo ważny fragment wywiadu udzielonego 17 marca bieżącego roku (po schudnięciu, po premierze książki, po przytyciu): Prowadzący: Jesteś w takiej sytuacji, że stajesz się takim guru, wszyscy mówią good job, a ty już wiesz, że nie dajesz rady, zaczynają Ci wracać kilogramy, jesteś na chwilę przed promocją książki. Książki, która miała być o tym, jak było wspaniale i w ogóle jestem super, bo jestem chuda. Dominika: To znaczy z tą książką to tak nie jest, no ale… Prowadzący: Ja wiem, że tak nie jest, bo ją zmieniłaś. Bo to już zaczęło się dziać w trakcie. Dominika nie zaprzeczyła, że zmieniła książkę, bo w trakcie prac nad książką przestała wierzyć we własne metody i zaczęłą tyć. Dziewczyna opowiada o tym, że czuła się źle, że to nie było dla niej, że teraz jest dużo szczęśliwsza i bogatsza o cenne doświadczenie. Fakty są takie: najpierw było schudnięcie, kolejno program o historiach odchudzających się osób, później propozycja napisania książki, kolejno prace nad książką a w międzyczasie efekt jojo i zmiana części książki. Ale jej książkę nadal promuje zdjęcie szczupłej Dominiki, a nie szczęśliwej Dominiki, która „wróciła do siebie„. Co by było, gdyby efekt jojo pojawił się kilka miesięcy później, już po premierze? Nie wiemy. Ale wiele osób chciałoby pójść tą samą drogą, dopóki widziałoby jej efekty. Pamiętajcie o tym przykładzie za każdym razem, gdy ktoś niezwiązany z branżą, ktoś bez odpowiedniego wykształcenia i wiedzy zaczyna się wypowiadać na tak trudne tematy. I to by było na tyle. Albo nie. Jeśli chcesz nauczyć się świadomego, odpowiedzialnego odchudzania, zapisz się na listę oczekujących na II edycję Korepetycji z odchudzania. Zabierzemy się za odchudzanie zupełnie inaczej. Bibliografia: Wywiad dla z Moja spektakularna metamorfoza, Karolina Szostak, Marta Kordyl, 2017 (premiera 11 kwietnia) Artykuł z mikrobloga Dominiki Gwit Gwiazdy Cejrowskiego, Odc. 2, Dominika Gwit Low gluten diets may be associated with higher risk of type 2 diabetes, American Heart Association Meeting Report Presentation
Karolina Szostak - od 20 lat związana z Polsatem, prezenterka sportowa i wielka fanka siatkówki, piłki i sportów walki. Kiedy nie pracuje, podróżuje albo ukrywa się w kinie. Uwielbia to co robi i... śledzia w śmietanie. Marta Kordyl - dziennikarka (pracowała w Gali, Onecie, Fleszu i Party), copywriterka i scenarzystka. Kiedy nie pisze... zawsze coś pisze. To naprawdę pani? Takie pytanie najczęściej słyszy Karolina Szostak. Następne to: jak pani to zrobiła? No właśnie jak? O tym jest ten poradnik. Karolina zdradza w nim krok po kroku jak udało jej się schudnąć w rok prawie 30 kg. Przepisy, ćwiczenia, motywacje, rady, ostrzeżenia, drobne potknięcia i ogromny sukces. Jednym słowem cała spektakularna metamorfoza Karoliny od podszewki. Tylko ciii... to nasza tajemnica.
karolina szostak moja spektakularna metamorfoza